BUSY BEE - DLA WSZYSTKICH SAMODZIELNYCH PRACUSIÓW

Późnym popołudniem, wjeżdżając na ulicę Libijską, położoną na Saskiej Kępie, poczuliśmy się tak, jak gdybyśmy na chwilę znaleźli się w zupełnie innym świecie. Otaczały nas rzędy uroczych szeregowych domków z zadbanymi ogródkami  - widok zupełnie nie pasujący do typowego obrazka Warszawy.

W jednym z tych domków miał znajdować się cel naszej wyprawy – Busy Bee, czyli przestrzeń coworkingowa – oferująca nie tylko miejsce do pracy, ale także spotkań, organizacji szkoleń, warsztatów i małych konferencji.

Przekraczając próg Busy Bee, już po chwili czuliśmy się jak w domu. Moją szczególną uwagę zwrócił bardzo swobodny design wnętrz, nawiązujący oczywiście do ulu i pszczół, utrzymany w stonowanej kolorystyce z kilkoma mocniejszymi akcentami, nadającymi przestrzeni niepowtarzalny charakter.

Widok z korytarza na salę spotkań.

Sala spotkań dla 4 osób, wyposażona we flipchart, zapewniony dostęp do WiFi.

Przywitała nas rozgadana i roześmiana Dorota – właścicielka Busy Bee, zapracowana mama, architekt i oczywiście autorka nie tylko samego pomysłu coworkingu na Libijskiej, ale także designu miejsca.

Kiedy usadowiliśmy się w fotelach sali spotkań, po kilku minutach rozmowy okazało się, że to kolejne miejsce o historii, którą warto Wam opowiedzieć.

„Otworzyłam biuro coworkingowe, czyli miejsce, w którym freelancerzy różnej maści mogą pracować pod jednym dachem. Dom, w którym planowałam ulokować Busy Bee był moim marzeniem. Walczyłam o niego wiele miesięcy, niestety możliwość stworzenia tu czegokolwiek wymykało mi się z rąk. Budynek miał zostać sprzedany, a ja nie przestawałam o nim myśleć...

Jestem mamą dwójki dzieci, żoną, architektem, kobietą, która w czterech ścianach swojego mieszkania spędziła w ostatnich latach zdecydowanie zbyt dużo czasu, zdziczała i w końcu postanowiła wziąć los w swoje ręce i zrealizować studenckie marzenie. Udało mi się wynająć wymarzony dom, wyremontować go i stworzyć tu przestrzeń, w której sama lubię pracować” – opowiada z pasją Dorota.

Sala szkoleniowo – konferencyjna, mieszcząca do 16 osób przy wspólnym stole oraz do 25 w układzie teatralnym. Wyposażona w tablicę suchościeralną, rzutnik oraz z dostępem do WiFi. Krzesła można zastąpić workami sako lub poduchami :)

„Najpierw będąc w drugiej ciąży zabrałam się za projekt unijny, zdobywanie pieniędzy. Później, z maleństwem na rękach, w nosidle na brzuchu, w wózku, w foteliku samochodowym, tworzyłam miejsce, z którego dziś jestem dumna. Było cholernie trudno, wiele razy myślałam, że się poddam, że sama nie dam rady, ale po przepłakanych nocach ruszałam z powrotem do boju...

Historia tego biura zaczęła się faktycznie dawno temu na studiach, podczas pisania pracy dyplomowej. Wymarzyłam sobie miejsce, w którym ludzie mogliby wspólnie pracować i relaksować się, uczyć, gotować, tworzyć, inspirować nawzajem, pozytywnie nakręcać. Wtedy jeszcze nie było czegoś takiego jak „coworking”. Moja praca dotyczyła młodzieży, ale koncept w zasadzie jest ten sam i tkwił we mnie przez wszystkie te lata. Nawet wizualizacje przypominają to, co zrobiłam tu, w Busy-Bee. Hamaki, ogród, kolory :)

Teraz czuję się szczęśliwa. Jestem wreszcie wśród ludzi, mam swoją pracownię, ale nie gryzę w niej ścian z samotności. Mam swoje maleństwo (już 9-miesięczne) wraz z nianią w jednym z najlepiej wyciszonych pokoi biura (inaczej nie dawałam rady pracować i rozwijać się, instynkt macierzyński wygrywał). Spotykam tu wspaniałe osoby, poznaję świetne inicjatywy, warsztaty młodych, przedsiębiorczych ludzi. Dużo się uśmiecham i mimo, że nadal dokładam do biznesu i jestem jednocześnie recepcjonistką, sekretarką, a czasem i kelnerką, to wiem, że jestem na dobrej drodze i że było warto.” – podsumowuje Dorota.

Strefa chillout – połączenie kuchni z przestrzenią relaksu. Wygodne siedziska z poduchami, pyszna kawa z ekspresu i można odpoczywać ;)

Open Space – przestrzeń coworkingowa znajduje się na pierwszym piętrze, z dostępem do WiFi.

Wchodząc po schodkach z przestrzeni coworkingowej dostaniemy się na antresolę…

…pełną poduch i materacy, gdzie możesz uciąć sobie drzemkę ;)

…lub odpocząć na hamaku!  :)

W Busy Bee znajdziecie także mikrobiura (dla 4 osób) i makrobiura (dla 7 osób) z dostępem do WiFi.

Do dyspozycji osób korzystających z coworkingu pozostaje także ogromny taras.

Według najnowszych trendów, przestrzeń coworkingowa powinna być zaprojektowana tak, by każdy mógł dostosować sposób pracy do aktualnie wykonywanego zadania.

Jeśli pracujesz obecnie nad projektem wymagającym większej kreatywności – rozwiązaniem może być praca w wygodnym fotelu lub nawet w hamaku z laptopem na kolanach i muzyką w tle. Latem mógłbyś przenieść się na świeże powietrze, przesiadując w ogrodzie, otoczony zielenią. 

Być może twoja praca wymaga szczególnego skupienia i pewnie wolałbyś  usiąść przy wygodnym biurku w osobnym pokoju, by nic nie rozpraszało twojej uwagi. Gdy poczujesz znużenie, możesz w przerwie od pracy udać się do strefy chillout, gdzie pogadasz z kimś o ostatnio oglądanym filmie, wypijesz kawę, pośmiejesz się z usłyszanego dowcipu, a następnie zrelaksowany i pełen energii wrócisz do pracy. 

 

Szukasz takiego miejsca do pracy? Już znalazłeś – Busy Bee :)

 

 

 

 

 

 

 

 

Dorota Bladowska – Bambot

właścicielka Busy Bee, a także architekt,

żona i mama dwójki dzieci

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jesteś zainteresowany ofertą?

 

Zapraszamy do Busy Bee